Podbij mapę

Audyt lokalnego SEO w dziewięćdziesiąt minut: proces, arkusz i przykładowy raport

audyt lokalnego SEOraport SEOfreelancer

Audyt lokalnego SEO w dziewięćdziesiąt minut to uporządkowany przegląd sześciu obszarów widoczności firmy, który kończy się raportem i podstawą do wyceny. Ten materiał jest dla freelancera, który robi audyty przed sprzedażą usługi i chce zmieścić się w czasie, nie tracąc na jakości. Dostajesz sześć bloków z twardymi limitami czasu, strukturę raportu na sześć stron i listę tego, czego do niego nie wpisywać. Cały proces zamyka się w 90 minutach na jedną firmę.

  • Audyt przed wyceną sprzedaje diagnozę i plan, nie samą usługę.
  • Sześć bloków z limitem czasu mieści się w dziewięćdziesięciu minutach.
  • Raport na sześć stron klient przeczyta, dziesięciostronicowy odłoży.
  • Blok konkurencji w siatce pozycji daje najmocniejszy argument sprzedażowy.
  • Nie wpisuj do raportu nazw narzędzi ani surowych danych bez wniosku.
  • Blok widoczności w AI wyróżnia audyt na tle typowych przeglądów.

Spis treści:

Po co robić audyt przed wyceną i co on realnie sprzedaje

Audyt przed wyceną sprzedaje diagnozę i plan, a nie samą usługę, i to jest jego główna funkcja handlowa. Klient, który zobaczy konkretne braki i ich kolejność, kupuje rozwiązanie problemu, a nie abstrakcyjne pozycjonowanie. Audyt lokalnego SEO zamienia rozmowę o cenie w rozmowę o priorytetach, bo pokazuje, co jest zepsute i ile to kosztuje w utraconych telefonach.

Audyt daje Ci też podstawę do wyceny opartej na zakresie, nie na przeczuciu. Widzisz, ile pracy wymaga wizytówka, strona i opinie, więc wyceniasz realny nakład zamiast strzelać stawką. To broni ceny w rozmowie, bo każdy element planu ma uzasadnienie w konkretnym braku.

Traktuj audyt jako produkt sam w sobie. Nawet gdy klient nie kupi stałej obsługi, dostał wartość i zapamiętał, że dałeś konkret, a nie ogólniki. Taki klient wraca albo poleca dalej. Darmowy audyt jest wtedy inwestycją w relację, płatny osobną usługą dla tych, którzy chcą diagnozy bez zobowiązania.

Zakres: sześć obszarów i granica, za którą to już inna usługa

Zakres audytu obejmuje sześć obszarów: wizytówkę, stronę, treść, opinie, konkurencję i widoczność w AI. To granica, za którą zaczyna się osobna, płatna praca. Pełny audyt techniczny dużej witryny, kampanie reklamowe czy strategia treści na rok to inne usługi, których nie wciskaj do dziewięćdziesięciominutowego przeglądu. Poniższa tabela pokazuje podział czasu.

BlokCzasCo sprawdzaszSygnał alarmowy
1. Wizytówka i NAP20 minKategorie, opis, dane, weryfikacja, spójnośćNiespójny NAP, brak kategorii głównej
2. Strona i technika15 minSzybkość, mobile, indeksacja, dane firmyBrak strony mobilnej, dane tylko w grafice
3. Treść i frazy lokalne15 minStrony usług, frazy z miastem, unikalnośćJedna strona na wszystko, brak fraz lokalnych
4. Opinie i zaufanie10 minLiczba, świeżość, treść, odpowiedziBrak nowych opinii, brak odpowiedzi
5. Konkurencja i siatka20 minPozycje na siatce, przewaga rywaliFirma poza pierwszą trójką w rdzeniu obszaru
6. Widoczność w AI10 minDostępność, cytowania, dane strukturalneBlokada botów, brak danych strukturalnych

Trzymanie limitu czasu jest częścią rzemiosła. Bez niego audyt rozlewa się na pół dnia i przestaje być opłacalny. Limit wymusza wnioski zamiast grzebania w szczegółach, a szczegóły i tak wejdą we właściwą pracę po sprzedaży.

Blok pierwszy: wizytówka i spójność danych

Blok wizytówki zaczyna audyt, bo to najczęstsze źródło szybkich zysków i najmocniejszy punkt rozmowy z klientem. W dwadzieścia minut sprawdzasz kategorię główną i dodatkowe, kompletność opisu i usług, poprawność danych oraz spójność NAP w wizytówce, na stronie i w katalogach. Braki tutaj tłumaczą większość problemów z widocznością.

Zacznij od kategorii głównej, bo jej błędny dobór podcina wszystko powyżej. Potem sprawdź, czy dane kontaktowe zgadzają się co do znaku z tymi na stronie. Rozbieżny numer czy skrócona nazwa to typowy, łatwy do wskazania błąd. Notuj konkrety, nie wrażenia, bo trafiają wprost do raportu.

Ten blok to w praktyce szybki audyt wizytówki Google oparty na tej samej checkliście optymalizacji, której używasz w pracy. Wstępny przegląd możesz rozpocząć darmowym audytem wizytówki, a potem wyłapać braki ręcznie. Checklista audytu w tym bloku to skrócona wersja: sprawdzasz stan, nie naprawiasz.

Blok drugi: strona i warstwa techniczna

Blok strony zajmuje piętnaście minut i skupia się na tym, co realnie blokuje widoczność, nie na pełnym audycie technicznym. Sprawdzasz szybkość ładowania, poprawność na telefonie, obecność firmy jako tekstu, nie grafiki, oraz to, czy strona jest zaindeksowana, co potwierdzisz w Google Search Console. Głębszy audyt techniczny to osobna usługa i tak go zaznacz.

Najczęstsze braki to strona nieprzystosowana do telefonu, dane kontaktowe wyłącznie w grafice i brak podstron usług. Każdy z nich ma bezpośredni wpływ na kontakt i pozycję, więc łatwo go przełożyć na język klienta. Nie wchodź w mikrooptymalizacje, bo pochłoną czas bez proporcjonalnej wartości w tej fazie.

Zapisz też, czy strona wspiera wizytówkę, czy działa obok niej. Spójność między nimi, ta sama nazwa, adres i zakres usług, to sygnał, który liczy się w wyszukiwarce i w odpowiedziach AI. Rozbieżność między stroną a wizytówką to częsty, łatwy do wskazania problem.

Blok trzeci: treść i frazy lokalne

Blok treści w piętnaście minut ocenia, czy firma odpowiada na realne zapytania lokalne, czy ma jedną ogólną stronę na wszystko. Sprawdzasz, czy istnieją osobne strony głównych usług, czy pojawiają się frazy z miastem i okolicą oraz czy treść jest unikalna, a nie skopiowana z wizytówki lub od konkurencji. Cienka treść to typowa blokada.

Patrz na dopasowanie treści do tego, jak klient szuka. Firma świadcząca kilka różnych usług potrzebuje kilku stron, nie jednej listy. Frazy lokalne, czyli usługa plus miejscowość, powinny mieć pokrycie w treści, a nie tylko w wizytówce. Notuj, których stron brakuje, bo to gotowy plan pracy.

Nie oceniaj treści po objętości, tylko po intencji, którą pokrywa. Dwie konkretne strony usług biją dziesięć pustych podstron pod miasta. Kanibalizacja, czyli kilka stron walczących o tę samą frazę, to osobny sygnał do zapisania, bo rozwiązuje się ją linkowaniem i strukturą, nie dopisywaniem treści.

Blok czwarty: opinie i sygnały zaufania

Blok opinii zajmuje dziesięć minut i ocenia liczbę, świeżość, treść oraz odpowiedzi. Nie chodzi o okrągłą sumę, tylko o to, czy opinie przybywają regularnie, mają treść i czy firma na nie odpowiada. Martwy profil opinii, w którym ostatnia pochodzi sprzed roku, to sygnał zaniedbania widoczny dla klienta i dla Google.

Porównaj opinie firmy z sąsiednią konkurencją, bo liczy się pozycja względna, nie bezwzględna. Firma z dwudziestoma świeżymi opiniami wygrywa z rywalem, który ma pięćdziesiąt sprzed kilku lat. Zapisz brak odpowiedzi jako osobny punkt, bo to szybka poprawa o dużym wpływie na wrażenie.

Proces zbierania opinii, który zaproponujesz w planie, opisuje osobny materiał o zbieraniu opinii Google. W audycie tylko diagnozujesz stan i wskazujesz lukę. Wdrożenie rytmu opinii to już praca w ramach współpracy, nie część przeglądu.

Blok piąty: konkurencja w siatce pozycji

Blok konkurencji to najmocniejszy argument sprzedażowy, bo pokazuje klientowi jego pozycję na tle rywali czarno na białym. W dwadzieścia minut uruchamiasz siatkę pozycji na kluczowe frazy i porównujesz, gdzie firma wypada w różnych punktach obszaru. Mapa, na której klient jest zielony w centrum i czerwony na obrzeżach, mówi więcej niż strona tekstu.

Siatka pozycji to pomiar widoczności w wielu punktach geograficznych naraz, a nie pojedyncze sprawdzenie frazy. Dzięki niej widać zasięg realny, nie ten z własnego telefonu w biurze. Metodę pomiaru i typowe błędy interpretacji rozwija materiał o braku widoczności w Mapach.

Dla klienta przełóż wynik na pieniądze, nie na kolory. Powiedz, w ilu punktach obszaru firma jest poza pierwszą trójką i co to znaczy w utraconych zapytaniach. To zamienia abstrakcyjną pozycję w konkretną stratę, którą klient rozumie i chce odwrócić.

Wygeneruj audyt klienta w Podbij Mapę

Blok szósty: widoczność w odpowiedziach AI

Blok widoczności w AI to element, którego nie ma w typowych audytach, więc wyróżnia Twój przegląd. W dziesięć minut sprawdzasz, czy strona nie blokuje botów AI, czy ma dane strukturalne i czy firma pada w odpowiedziach asystentów na lokalne zapytania. To coraz częstszy kanał, w którym klient szuka usługi, więc jego pominięcie zostawia lukę.

Uruchom kilka zapytań testowych w asystencie, podstawiając usługę i miasto klienta, i zapisz, czy firma jest cytowana. Sprawdź robots.txt pod kątem blokad i obecność znaczników LocalBusiness. Pełną metodę, czyli dwanaście sygnałów i pięć zapytań testowych, rozkłada materiał o widoczności lokalnej firmy w AI.

Nie obiecuj klientowi konkretnego efektu w AI, bo to obszar bez gwarancji. Pokaż lukę i prostą poprawę, na przykład zdjęcie blokady botów i dodanie danych strukturalnych. Uczciwe postawienie sprawy, że to sygnały, nie pewniki, buduje wiarygodność mocniej niż obietnica cytowań.

Struktura raportu: sześć stron, które klient przeczyta

Raport na sześć stron klient przeczyta, dziesięciostronicowy odłoży na później i nie wróci. Trzymaj się zasady jedna strona na jeden temat, z wnioskiem na górze i szczegółem pod spodem. Raport SEO dla klienta ma prowadzić do decyzji, a nie popisywać się objętością. Oto układ, który się sprawdza:

  1. Strona 1, priorytety: trzy najważniejsze wnioski i szacowany wpływ, zanim klient przejdzie dalej.
  2. Strona 2, wizytówka: stan profilu i spójność danych, z konkretnymi brakami.
  3. Strona 3, strona i treść: warstwa techniczna i frazy lokalne w skrócie.
  4. Strona 4, opinie i zaufanie: liczba, świeżość, odpowiedzi na tle konkurencji.
  5. Strona 5, konkurencja: siatka pozycji z jednym czytelnym wnioskiem.
  6. Strona 6, plan i wycena: kolejność prac z uzasadnieniem każdego kroku.

Pierwsza strona jest najważniejsza, bo część klientów przeczyta tylko ją. Umieść na niej trzy priorytety i jeden zdaniowy wniosek o tym, gdzie firma traci najwięcej. Reszta raportu rozwija te punkty dla tych, którzy chcą szczegółu.

Jak przełożyć wnioski na kolejność prac i wycenę

Wnioski przekładasz na kolejność prac według jednej zasady: najpierw to, co daje największy efekt najniższym kosztem. Zwykle otwiera ją wizytówka i opinie, bo poprawiasz je szybko i widać skutek. Dalej idzie treść i strona, na końcu praca ciągła nad konkurencją i widocznością. Ta kolejność sama układa etapy wyceny.

Wyceniaj zakres, nie godziny widoczne dla klienta. Rozpisz pracę na etap startowy, czyli naprawę fundamentów, i etap utrzymania, czyli stały rytm. Każdy element planu ma odniesienie do konkretnego braku z audytu, więc cena broni się sama. Model rozliczeń i widełki rynkowe rozwija materiał o wycenie lokalnego SEO.

Nie wrzucaj wszystkiego do pierwszego miesiąca. Klient, który dostanie realistyczny plan na kwartał, ufa bardziej niż ten, któremu obiecasz wszystko naraz. Raport i sposób jego prezentacji, w tym gotowe wskaźniki, rozwija osobny materiał o raporcie lokalnego SEO dla klienta.

Czego nie wpisywać do raportu

Do raportu nie wpisujesz rzeczy, które osłabiają Twoją pozycję albo zaśmiecają przekaz. Raport ma sprzedawać jasność i konkretny plan, więc wszystko, co ją rozmywa albo przenosi uwagę na Ciebie zamiast na problem klienta, wypada z dokumentu. Ta lista chroni raport przed najczęstszymi błędami początkujących. Oto co zostawić poza dokumentem:

  1. Nazwy narzędzi, których użyłeś, bo przenoszą uwagę na to, że klient mógłby zrobić to sam.
  2. Surowe dane bez wniosku, na przykład zrzuty tabel, których klient nie zinterpretuje.
  3. Żargon techniczny bez tłumaczenia na skutek biznesowy.
  4. Obietnice pozycji lub wzrostów procentowych jako pewnik.
  5. Dziesiątki drobnych usterek wymieszanych z tym, co ważne, bo topią priorytety.

Zamiast tego zostaw wnioski, priorytety i plan. Jeśli coś nie prowadzi do decyzji klienta, nie ma go w raporcie. Ta dyscyplina odróżnia raport, który sprzedaje, od zrzutu danych, który klient odkłada. Cały audyt, wraz z arkuszem i raportem, złożysz w Podbij Mapę, co skraca spisanie wniosków, ale każdy z sześciu bloków przejdziesz i ocenisz samodzielnie.

Złóż raport PDF dla klienta w Podbij Mapę

Najczęstsze pytania

Ile powinien kosztować audyt lokalnego SEO?

To zależy od zakresu, ale sensowna widełka w Polsce to od kilkuset do około tysiąca kilkuset złotych za pełny audyt z raportem. Darmowy audyt traktuj jako narzędzie sprzedaży, płatny jako osobną usługę dla klientów, którzy chcą diagnozy bez zobowiązania. Jeśli audyt wchodzi w cenę współpracy, wyceń swój czas, zwykle od jednej do dwóch godzin pracy. Ceny podane są na rok 2026 i zależą od rynku.

Czy audyt ma sens bez dostępu do Search Console?

Tak, większość audytu zrobisz z danych publicznych: wizytówki, strony, opinii i siatki pozycji. Search Console dokłada obraz fraz i indeksacji, ale nie jest warunkiem. Jeśli klient nie daje dostępu, zaznacz w raporcie, które wnioski są oparte na danych zewnętrznych, a które wymagałyby wglądu w konsolę. Dostęp poproś na etapie współpracy, nie audytu, żeby nie blokować diagnozy.

Jak długo klient powinien czekać na raport?

Od jednego do trzech dni roboczych przy jednym kliencie. Sam audyt zajmuje około dziewięćdziesięciu minut, reszta to spisanie wniosków i priorytetów. Dłuższe oczekiwanie osłabia moment sprzedaży, bo klient stygnie. Jeśli masz kolejkę, ustal realny termin z góry i go dotrzymaj, bo punktualność raportu jest pierwszym dowodem, jak wygląda z Tobą współpraca.

Czy pokazywać w raporcie nazwy narzędzi?

Nie, w raporcie pokazuj wnioski, nie nazwy narzędzi. Klient płaci za diagnozę i plan, nie za listę aplikacji, których użyłeś. Nazwy narzędzi przenoszą uwagę na to, że mógłby zrobić to sam, i osłabiają wartość Twojej pracy. Wyjątek to sytuacja, gdy klient sam pyta, wtedy odpowiedz wprost, ale nie buduj raportu wokół narzędzi.

Co zrobić, gdy audyt pokaże, że klient nie potrzebuje usługi?

Powiedz to wprost i nie sprzedawaj na siłę. Jeśli wizytówka jest zadbana, a konkurencja słaba, klient nie potrzebuje stałej obsługi, tylko drobnych poprawek. Zaproponuj jednorazową usługę albo krótki zakres zamiast abonamentu. Uczciwa rekomendacja buduje zaufanie i wraca poleceniem lub zleceniem, gdy sytuacja się zmieni. Sprzedaż usługi, której klient nie potrzebuje, kończy się rezygnacją po miesiącu.

O autorze: tekst przygotował zespół Podbij Mapę na podstawie audytów lokalnego SEO dla firm usługowych. Podział na bloki i limity czasu pochodzą z realnej praktyki, nie z materiałów pomocy Google.

Sprawdź widoczność swojej wizytówki

Darmowy audyt profilu Google — ocena i lista konkretnych napraw. Bez karty.

Zrób darmowy audyt Załóż konto
← Wszystkie wpisy